środa, 17 kwietnia 2013

Kaganek

Taka oto niespodzianka na mnie czekała w pewnym lubianym przeze mnie sklepie :)
Ten oto, bym go nazwała, kaganek uśmiechał się do mnie z daleka i mrugał atrakcyjną bardzo ceną :) Nie pozostałam obojętna, a on bardzo szybko się zadomowił.

Myślałam, że przy dwóch moich łobuziaczkach będzie niemożliwe, żeby takie oto coś stało w zasięgu ich małych rączek, które muszą wszystko ruszać i przestawiać, ale... Spróbowałam i już minęły chyba 2 tygodnie, a kaganek jeszcze stoi. Hmmm... postęp! :)




Pozdrowienia

3 komentarze:

  1. Niczego sobie kaganek, nie nie kaganek - to ogromny kagan...Widać to dopiero na kolejnych fotkach, tych przy meblach, a wydawał się malutki, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sklepie wydawał się mniejszy ;) ale przynajmniej dobrze wypełnia ten pusty dotąd kąt :)

      Usuń
  2. Śliczny! :) a gdzie go zakupiłaś? :)

    OdpowiedzUsuń